-
Sobota, 24 grudnia 2011
-
żyję ludzie, żyje... ale znowu jest P
-
-
Sobota, 3 grudnia 2011
-
zejdę dziś z nudów... a szczerze to też mi się nic nie chce... dziwne uczucie z lekkim lękiem i bezradnością... chciałabym gdzieś wyjść o dziwo
-
-
Piątek, 2 grudnia 2011
-
no i zwierz śpi, będę mogła w końcu w spokoju umyć podłogę, bo myślałam że się już nie położy.
-
a żeby nie było cały czas płaczliwie i smutno, to napiszę że w nocy ogólnie było zajebiście... o 7am też... mam nadzieję że na tym zajebistość się nie skończy
-
nocne martini zrobiło mi smaka na większe picie... chciałabym, chciała...
-
-
Czwartek, 1 grudnia 2011
-
nie mogę się uspokoić :( boję się
-
Tym o to sposobem, znowu jestem pełna strachu... I kolejny dzień poddam się, zaszywając się w łóżku, bo przerasta mnie to i zwala z nóg
-
[^achaja] ja tego nie zniosę... nie zniosę tego...
-
[^achaja] znowu będę czuła się bezpańskim psem, branym na próbę do domu ze schroniska... a potem znowu odstawianym z powrotem
-
[^achaja] wegetuję, powoli staram się wstawać i kiedy wczoraj wieczorem coś we mnie zaczęło się dziać pozytywnego... prawdopodobnie
-
Dlaczego kiedy w mojej głowie pojawi się malutka iskierka nadziei i poczuję się bezpieczniej... wszystko się znowu wali?
-
nie popijać nigdy leków napojami energetycznymi... zapamiętać! chyba że chce się mieć odlot i halucynacje.
-
